Po rocznej przerwie Porytkon powrócił do Sosnowca, odbył się w dniach 25 -27 listopada gromadząc nie tylko miłośników mangi i anime, ale także spory zastęp fantastów z całej Polski (chodziły też słuchy o międzynarodowej ekipie „Magickowców”). Łącznie imprezę odwiedziło ponad 1000 osób. Jak krótko można podsumować Porytkon? Był zdecydowanie poryty… i to do kwadratu.Konwent zorganizowany był na terenie trzech szkół: Zespołu Szkół zawodowych nr 3 (budynek A), Centrum Kształcenia Ustawicznego (B) oraz Gimnazjum nr 9 (C). Tak naprawdę pierwsze dwa obiekty służyły wyłącznie jako bazy noclegowe z możliwością akredytacji. Ponadto w budynku B znajdował się także sklepik konwentowy, sala Warhammera i karaoke z Singstarem. Cały ciężar Porytkonu spoczywał na Gimnazjum nr 9 i to właśnie tam odbywały niemalże wszystkie atrakcje. Szkoły zlokalizowane były na tyle blisko siebie, że przemieszczanie się między nimi (tym bardziej w chłodne, listopadowe dni) nie stanowiło większego problemu – kwestia niecałych pięciu minut piechotą.
Program stanowiły w większości bloki związane z Mangą oraz Anime, a było ich aż 4. Fantaści zadowolić musieli się zaledwie dwiema salami prelekcyjnymi, natomiast miłośnikom LARPów udostępniono aż trzy odrębne sale. W sobotę pełnoletni konwentowi cze mogli wziąć udział w porytym LARPie, który miał miejsce w szkolnych podziemiach. Klimat szpitala psychiatrycznego wzmagał wytworzony sztucznie dym, rażący oczy stetoskop oraz pomieszczenia wydzielone kratami (szatnie). Nie sposób nie wspomnieć także o klimatycznej sali Postapo. Była ona prawdopodobnie najlepiej przygotowanym wizualnie pomieszczeniem na całym Porytkonie. Osoby za nią odpowiedzialne zorganizowały również strzelnicę ASG, na której każdy mógł sprawdzić umiejętność zabijania wrogich zombie.
Jak na każdym konwencie uczestnicy mogli spędzić trochę czasu w Games Roomie, choć mógł być on trochę lepiej wyposażony. Sporym zainteresowaniem cieszył się Consol Room (tutaj przede wszystkim rządził Rock Band i bijatyki) oraz RetroGralnia (Mario Kart, Mortal Kombat i Tekken 3). Dobrze sprawdził się blok konkursowy, a odbył się tam między innymi ciekawy konkurs wiedzy z serialu Big Bang Theory oraz bajek Disneya. Ostatnią wartą wspomnienia atrakcją był blok japoński. Na miejscu tłumaczono zasady i strategie najpopularniejszych wschodnich gier, takich jak chociażby Go.
Sam program z punktu widzenia fantastów pozostawiał jednak wiele do życzenia. Prelekcje były mało zróżnicowane, a ich ilość nie powalała. Pochwała należy się ekipie tworzącej Orkon oraz sklepowi Rekwizytorium. Przygotowali oni bardzo ciekawe prezentacje zawiązane z LARPami (tworzenie strojów, charakteryzacja, ogrywanie postaci itp.). Zorganizowano też konkurs aktorski, w którym uczestnicy wykazali się umiejętnościami na naprawdę wysokim poziomie.
Najważniejszą osobistością, która pojawiła się na Porytkonie był Andrzej Pilipiuk, którego spotkanie autorskie przyciągnęło sporo osób. Sam pisarz wygłosił także jedną prelekcję. Zabrakło niestety większej ilości gości. Jak na tak sporą imprezę jedna sławna osobistość to zdecydowanie za mało.
Konwent odwiedzili także członkowie Legionu 501, którzy bardzo mocno wybili się jakością swoich kostiumów. Prócz nich pojawiły się inne osoby bawiące się w cosplay, lecz wiele z tych strojów pozostawiało wiele do życzenia.
Porytkon nie ustrzegł się jednak pewnych niedociągnięć, a niestety troszkę ich było. Jednym z największych mankamentów był brak pryszniców, a dostępność zlewów w toaletach tylko częściowo rozwiązywała problem. Ponadto w trakcie trwania konwentu często następowały zmiany w samym programie. Erraty dostępne przy każdej z sal pozwalały zorientować się zmianach, lecz i tak zdarzały się sytuacje, w których prelegenci nie byli pewni co do przydzielonego im czasu. Dodatkowo sklepik konwentowy pozostawiał wiele do życzenia. Jedynie podczas licytacji oferowano w miarę ciekawe rzeczy.
Krótko podsumowując, tegoroczny Porytkon był imprezą udaną. Pomimo lekkich zgrzytów ludzie bawili się bardzo dobrze. Miejmy nadzieję, że organizatorzy wyciągną pewne wnioski z tegorocznej edycji i przyszłoroczny konwent zaskoczy nas jeszcze pozytywniej poziomem swojej organizacji.