Relacje

Felietownik Nerda #1: Konwenty, dokąd zmierzają? Część 3

A na imię było mu pieniądz… a czas to pieniądz!
Zapraszam do czytania ostatniej części artykułu o konwentach.

Podejmując temat konwentów w kategorii imprez rozwojowych czy sadystycznie hermetycznych sabatów dla nerdów trudno nie wspomnieć o dwóch najistotniejszych czynnikach budujących ów konwent. O człowiekach padło już kilka ciepłych słów kilka, lecz za każdym nawet najbardziej porywającym tłum entuzjastów muszą stać odpowiednie środki. Spotkania lokalnych fanów przy kawie, soku czy piwie (byle nie piwie ze sokiem) mogą się odbywać, jako typowo towarzyskie nasiadówki, na takiej zasadzie działa większość fandomów wojewódzkich czy bardziej miejskich (popłyńmy – metropolitarnych), tak większa impreza pociąga za sobą konieczność posiadania sakiewki słusznej wagi, wypchanej po brzegi złotymi dukatami. Kolejny banał, jednak nie każdy jest świadom gargantuicznych kosztów. Abstrahując od ich wysokości oraz ogromu prac organizacyjnych, powrót do starej szkoły imprez od fanów dla fanów wydaje się niemożliwy. Proces transformacji polskich konwentów nastąpił w dobie cyfryzacji i rozwoju mediów społecznościowych. Prawie jakby Internet niechcący ubił konwentowe smoczysko. Wszyscy byliśmy tego świadkami. Czy możliwe zatem, iż coś poszło źle?

Wspomniałem o przesycie, prawda? Lubię różnorodność, lubię mieć wybór. Dokonywanie go często nie jest już takie proste i oczywiste. Za wyjazdami na imprezy dla mojego pokolenia stoją rodziny, żony (oby sztuk jedna!), dzieci, praca, zobowiązania, chory pies, sterta rachunków albo zwyczajne zmęczenie materiału.
I najistotniejsza ingrediencja tego życiowego wywaru... Czas. Czas, który staje się coraz bardziej deficytowym towarem. Towarem luksusowym, a na dokładkę przejedzenie i przerost treści nad formą fanowskich zlotów zdaje się obok tego wykrzykiwać swoje racje. Udzielenie jednoznacznej odpowiedzi na tytułowe pytanie stanowi nie lada wyzwanie. Karkołomne i na tyle osobiste, iż nie śmiałbym próbować narzucać w tej materii komukolwiek swojej wizji.

Nerdzę od długich lat, widziałem i zrobiłem w dotychczasowym życiu bardzo wiele nerdowsich rzeczy, wszystkie one cieszą i budują wiarę, iż najważniejszym wyznacznikiem w życiu jest pasja („Lekciu naiwny, a nie kasa…?”). Zapewne nerdzić będę do śmierci, lecz nasyciłem się już konwentami wojażami. Każdy kolejny jawi się być identyczny, nawet, jeżeli traktuje o odrębnej gałęzi fanowskiej rozrywki. Wciąż te sam prelekcje, podobni goście, nawet przepastna i mocno rozwinięta scena cosplayerów. Niby wciąż coś zachwyci, popatrzeć, powzdychać (pomacać?), ale wszystko już widzieliśmy. Po iluś latach, dziesiątkach imprez i setkach kilometrów dopada człowieka poczciwego znużenie, chociaż nadzieja matką głupców.... W ostatecznym rozrachunku na horyzoncie majaczą odwieczne problemy finansowe organizatorów, ludzkie zniechęcenie do pomocy i pracy oraz sentyment dla starej szkoły. Nostalgia i znów nadzieja, wszak ona umiera ostania.

Dość biadolenia i wilczego zawodzenia. Dość się już naczytałeś Czytelniku, dobrnąłeś aż tutaj, zatem zasłużyłeś na pochwałę. I nagrodę! Morał z tej historyjki będzie prosty i gładki niczym ogolony krasnolud. Pamiętajcie, że na każdy konwent, absolutnie każdy jedzie się dla ludzi! W nich tkwi ta magiczna moc (Moc!) fanatyzmu w najbardziej pożądanej i zakręconym wydaniu. Pora na przewrotną puentę. Bycie fanem bez konwentowania przypominam upite z kufla piwo, niby wciąż jest, ale pozostaje niepełne… Każdy musi przez to przejść, ażeby zrozumieć, że niczego w życiu fana nie stracił zaliczając choćby kilka takich imprez. Dopiero później możemy stwierdzić z pełnym przekonaniem, że dotarliśmy na sam kres Internetu…

Rzekł Lekt jadąc patosem.

PS To kiedy następny Pyrkon? Aaa w kwietniu. Do zobaczenia, wszak daleko nie mam! :-)
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Konwenty
  • FORT
  • Tolk-Folk
  • Ryucon 2017
  • Fornost 2017
  • NiuCon
  • Mochicon
  • Zakonki
  • Twierdza
  • Gildia Society
  • Rzesz??w by Night

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 22 wrz 2017, 03:28 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka