Relacje

Relacja Asucon XV

Organizowane przez Śląski Klub Fantastyki konwenty Asucon wpisały się jako jedne z najważniejszych wydarzeń w polskim fandomie mangi i anime. Po dwunastej edycji Asucon odszedł na 5 lat i w 2012 roku powrócił wraz z trzynastą edycją, która okazała się sukcesem. W tym roku odbyła się piętnasta - jubileuszowa odsłona tej imprezy.

++

Tegoroczny Asucon, tak jak poprzedni, miał miejsce na terenach Śląskich Zakładów Technicznych w Katowicach przy ulicy Sokolskiej, w samym centrum Katowic, co jest świetnym rozwiązaniem logistycznym. Osoby z Zabrza, Rudy Śląskiej i okolic mogły przyjechać autobusem dosłownie pod samą szkołę. Dworzec PKP znajdował się 15 minut pieszo od konwentu, zaś po drugiej stronie ulicy zlokalizowany był przystanek PKS.

Akredytacja ruszyła o godzinie 8:30 i w moich oczach szła dość sprawnie, nie było długich kolejek ciągnących się od głównej ulicy. Sama szkoła była świetnie przystrojona. Na szczególną uwagę zasługiwał Art Room ze względu na witającą uczestników robo-gejszę, porozwieszane dookoła różne mapy, rozpiski i komponenty komputerowe czy opiekunki roomu przebrane za naukowców białych kitlach. Podobnie przygotowana była sala komiksowa z mackami na drzwiach, zdjęciami różnych postaci, demonami przyczepionymi do sufitu oraz maską Wuji z „Shaolin: Pojedynek Mistrzów”. Wiele osób narzekało na niewystarczającą ilość stoisk, nie uważam jednak, że było ich mało, choć może były dość podobne tematycznie (nie brakowało jednak asortymentu). Wszystko co chciałem, zakupiłem.

Nie miałem okazji być na wielu atrakcjach, lecz te, na których gościłem stały na najwyższym poziomie. Żałuję, że nie miałem okazji gościć na panelu o serii Metal Gear Solid. Wśród tegorocznych gości znaleźli się między innymi: Piotr W. Cholewa wraz ze swoim synem Michałem Cholewą, Jacek „Darken” Gołębiowski czy Kobieta-Ślimak od Chaty Wuja Freda. Przygotowali oni również ciekawe panele, takie jak prezentacja gry planszowej „iGranie z gruzem”. Fakt faktem, atrakcji było bardzo mało, za to nadrabiały wykonaniem.

++

W tym roku konwencja była utrzymana w klimatach japońskiego cyberpunku, co miało swój wyraz w wystroju sal czy happening przygotowanym przez sekcję tańca „Memento” Śląskiego Klubu Fantastyki. Członkowie sekcji przebrani za demony tańczyli w różnych miejscach konwentu co budziło zainteresowanie wielu ludzi, a demony zostały obsypane dość gromkimi brawami, gdy weszły na scenę po pokazie cosplayu. Niestety w odniesieniu do zeszłego roku w tym roku sala konwencyjna wyglądała strasznie pusto. Zawsze na Asuconach przyciągała ona uwagę uczestników, którzy podzieleni na dwie drużyny, pokonując wyzwania wyłaniali zwycięską drużynę. Rok temu stały w niej różne sztalugi, po których można było malować, a sami opiekunowie sal chodzili w maskach demonów ubrani w kimona. Tegoroczna organizacja nie popisała się zbytnio. Za to w tym roku dopisały kreatywne wyzwania dla konwentowiczów, takie jak zbieranie podpisów i numerów buta innych uczestników, poszukiwanie „człowieka-żyda”, czy robienie sobie zdjęć z zupką chińską.

Choć chodzę na konwenty, to nigdy nie byłem na pokazach cosplay, lecz w tym roku zrobiłem wyjątek. Ku nie tylko mojemu zaskoczeniu, konkurs rozpoczął się punktualnie o 19, co jest jak najbardziej na plus. Pokazów było mało, lecz stały na najwyższym poziomie. Wśród cosplayerów na Asuconie mogliśmy ujrzeć Space Marine'a, Rohana Kishibe z serii „Jojo Bizzare Adventure”, Piotrusia Pana ze swoim cieniem i samego Sherlocka Holmesa.

Na brak jedzenia nie można było narzekać. Na miejscu stacjonowała Telepizza z promocją „2 za 1” na każdą pizzę, dzięki czemu za niewygórowaną cenę można było ze znajomymi nieźle się najeść. Znalazła się nawet stołówka dla wegetarian przygotowana przez fundację Karma-free, a obok stacjonowała herbaciarnia Teoria proponując konwentowiczom wspaniałe herbaty.

Do wielkich plusów warto zaliczyć salę konsolową. Nie było w niej oklepanych Tekkenów, czy bardzo popularnych bijatyk. W tym roku mogliśmy zagrać w „Blazblue: Chronophantasma”, „Jojo Bizzare Adventure: All-Star” czy w „Under Night In-Birth Exe: Late” prosto z Japonii. Można było również ograć stare Street Fightery na PS1 oraz „Incredible Crisis”, od którego nie mogłem się oderwać, czy piłkę nożną z wąsatym hydraulikiem i jego przyjaciółmi na Gamecube.

++

++

++



Asucon XV, choć nie miał takiego impetu jak poprzednia edycja i nie uniknął wad, to w ogólnym rozrachunku wyszedł obronną ręką. Poza małą ilością atrakcji i brakiem pokazu tańca ognia, który mogliśmy podziwiać na poprzednich edycjach (nie odbył się w tym roku z bliżej nieokreślonych przyczyn), nie było większych organizacyjnych zgrzytów. Liczę na to, że za rok doczekamy się kolejnej, szesnastej edycji, która poprawi minusy piętnastki i ich uniknie.



ZDJĘCIA WYKONAŁ I UDOSTĘPNIŁ PATRYK „SEPHI” BUDZIŃSKI
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Konwenty
  • FORT
  • Tolk-Folk
  • Ryucon 2017
  • Fornost 2017
  • NiuCon
  • Mochicon
  • Zakonki
  • Twierdza
  • Gildia Society
  • Rzesz??w by Night

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 22 wrz 2017, 03:30 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka