Relacje

Relacja-Targi Gra i zabawa

Gry dla graczy, Polska dla Polaków – relacja z Targów Gra i Zabawa edycja jesienna – Gdańsk

++

Jesteśmy już duzi i nie trzeba nam tłumaczyć jaki cel ma organizowanie targów. Targi to komercja i chęć zarobku. Ale są targi, na których nic nie stoi na przeszkodzie, byśmy płacąc 20 zł mogli bawić się do woli przez dwa deszczowe dni. Jesteście fanami planszówek? Żałujcie, że miniony weekend spędziliście w domu!

Impreza trwała dwa dni i odbyła się w budynku Międzynarodowych Targów Gdańskich AmberExpo. Wejść można było za 15 zł lub nabyć karnet na dwa dni za 20 zł. Dla rodzin obowiązywała ulga pozwalająca kupić bilet jednodniowy za 10 zł. Ktoś mógłby spytać – ale dlaczego płacić za wejście na halę, gdzie rozstawione są stoiska, służące wszak sprzedawaniu czegoś odwiedzającym. Pomijam fakt kosztów organizacji imprezy. Warto było zapłacić te dwie dyszki góra, aby przez dwa dni do woli grać w rozmaite gry planszowe aż do śmierci spowodowanej oczopląsem powiązanym z nadmiernym wytężeniem umysłowym.

++

W wielkim worze targów znajdowały się trzy pomniejsze imprezy – Festiwal Gramy (na którym się skupiam), Festiwal Czytamy i Festiwal Dzieciosfera.

Budynek MTG okazał się schludnym, dobrze zaopatrzonym miejscem. Jak to budynek targów, znajduje się dosyć daleko od centrum miasta, lecz nadrabia to wysokimi standardami. Dla gości dostępna była bezpłatna szatnia, czyste toalety oraz bar oferujący gorące napoje, kanapki i sałatki. Bezpłatny parking w Trójmieście to niestety oksymoron i dla oszczędnych dojazd był możliwy tylko jedną linią tramwajową.

Ale dotarliśmy. Już od wejścia atmosfera była bardzo... rodzinna. Pierwszą atrakcją, jaką oferowała impreza były oczywiście – najważniejsze! – stoiska. Wiele wydawnictw pokusiło się o zaprezentowanie swojej oferty i już przyglądając się wystawom można było dostać wspomnianego oczopląsu. Wybór był naprawdę ogromny i każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Wydawcy oferowali gry dla dzieci, zarówno edukacyjne jak i czysto rozrywkowe, a dla starszych karcianki, planszówki, gry logiczne o przeróżnej tematyce, od historycznej po sci-fi. Miłym zaskoczeniem było również to, że ceny u niektórych wydawców były nieco niższe niż w internecie.

++


Sprzedawcy nie tylko ślepo wciskali gry, ale byli bardzo chętni do pomocy i objaśnień. Wiele gier można było otworzyć i przejrzeć zawartość, aby zdecydować o zakupie.

Ale jeśli i to kogoś nie przekonuje, większość gier można było przetestować – część na stoiskach, a część w strefie gry – największej atrakcji targów.
Za stoiskami swoje miejsce miała wypożyczalnia gier. Podzielono je na różne kategorie, np. dla dzieci czy strategiczne (moja ulubiona to "Gry dla graczy"), aby odwiedzający mogli łatwiej znaleźć coś dla siebie. Wypożyczoną grę zabierało się do stolika i zaczynała się zabawa... Tu muszę zaznaczyć, że oprócz sprzedawców także obsługa samego festiwalu była bardzo dobrze przygotowana i przyjaźnie nastawiona. Wolontariusze cierpliwie tłumaczyli zasady gier tym, których instrukcja przerosła, a nawet grali z osobami, które nie miały towarzysza. Mogłoby się zdawać, że będzie to impreza nastawiona na odwiedziny grupowe, lecz jakież było moje zaskoczenie, gdy w stosach gier wykopałam wiele tytułów przeznaczonych dla dwóch osób. A więc bez znaczenia, czy przyszło się we dwoje, czy też całą hordą zapalonych graczy – każdy mógł się pobawić. Zaskoczyło mnie ogromne zainteresowanie, przejawiające się w dzikim tłumie okupującym stoliki przeznaczone do gry. Niektórzy byli tak znudzeni szukaniem wolnego miejsca, że rozkładali gry na podłodze.

++

Atmosfera w strefie gry była miła i psuły ją tylko reklamy nadawane przez głośnik sporadycznie, lecz bardzo głośno. Starsi grali przy stolikach i dzielili się doświadczeniami z poznanych gier, a dzieciaki bawiły się zabawkami i przeznaczonymi dla nich grami zręcznościowymi.

Większość pozostałych atrakcji była przeznaczona dla najmłodszych gości. Odbywały się liczne warsztaty dla dzieci, konkursy na scenie, a za stoiskami wydzielono strefę, gdzie dzieciaki mogły pojeździć na rowerkach. Podczas trwania targów odbyło się też wiele premier nowych gier, między innymi Monopoly Gdańsk, w które dzieci grały poruszając się – i same będąc pionkami – po dużej planszy rozłożonej na podłodze. Z tyłu znajdowały się też stoiska oferujące książki czy rękodzieło, ale zdecydowanie znajdowały się nieco w cieniu tych z grami.

++

Podsumowując, targi to nie tylko komercja, ale idealne miejsce, gdzie można wybrać się całą rodziną i bawić do oporu, a nawet przyjść z przyjacielem czy samemu. Dla graczy to świetna okazja, by poznać nowe gry "od pudełka" i nie kupować w ciemno, szczególnie że popularne ostatnimi czasy planszówki do tanich nie należą.
Ja tam byłam, grałam, soczek piłam, a co pograłam i kupiłam jeszcze w "księgi" umieszczę.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Konwenty
  • FORT
  • Tolk-Folk
  • Ryucon 2017
  • Fornost 2017
  • NiuCon
  • Mochicon
  • Zakonki
  • Twierdza
  • Gildia Society
  • Rzesz??w by Night

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 21 lis 2017, 01:48 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka