Relacje

PyrKon 2007 - relacja

W dniach od 23 do 25 marca 2007 roku odbyła się kolejny, ósmy już PyrKon. PyrKon to dla mnie impreza szczególna - gdyż to właśnie jego zeszłoroczna edycja zapoczątkowała moją przygodę z konwentami. W roku 2006 organizatorzy spisali się świetnie i przygotowali wspaniały zjazd z masą atrakcji. Nie inaczej było tym razem.

Na konwent przyjechałem wraz z Dalienem. Podróż minęła szybko, jako że nie mieliśmy zbyt daleko - raptem trzydzieści kilometrów. Tuż przed przyjazdem spotkałem Wiedźmę i Kristofa, którzy przybyli z odległego Krakowa. Na teren imprezy dotarliśmy razem, a tam, zaraz po załatwieniu formalności związanych z akredytacją, rozłożyliśmy swoje bagaże w niewielkim pomieszczeniu za noclegownią. Szkoła, w ktorej odbywał się konwent, pozostała taka sama jak w zeszłym roku. Budynek wydaje się wręcz zaprojektowany z myślą o podobnych imprezach. Jest bardzo rozległy i posiada niezliczoną ilość sal i pomieszczeń, które tym razem zostały wykorzystane znacznie lepiej i rozsądniej niż poprzednio. Naprzeciwko szkoły znajdował się hotel, natomiast najbliższy sklep znajdował się dwieście metrów dalej. Ponadto szkoła posiada bardzo duży parking, co również zostało przez organizatorów zauważone i należycie wykorzystane, oraz plac, na którym wzorem ubiegłego roku odbył się Konkurs Łuczniczy. Szkoła była więc perfekcyjna. Szkoda tylko, że łazienki znajdowały się ponad minutę drogi od noclegowni - mnie to niespecjalnie przeszkadzało, nie brakowało jednak lunatyków budzących się w nocy za potrzebą i narzekających na przydługawe spacery.

Zajmijmy się teraz najważniejszą kwestią, czyli programem. Ogólnie rzecz biorąc, ostatnie edycje PyrKonu uznawane były za perfekcyjnie dopracowane w kwestiach programowych. W tym roku było podobnie. Spośród kilkuset punktów programu każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Nie brakowało bardzo ciekawych prelekcji i paneli dyskusyjnych. Muszę przyznać, że sam byłem na niewielu punktach programu, lecz każdy na którym się pojawiłem, prezentował bardzo wysoki poziom. Bardzo mile wspominam prelekcję Szczepana Twardocha dotyczącą wyprawy na Szpicbergen - mimo, iż wykład nie miał właściwie nic wspólnego z fantastyką. Z dużym zaciekawieniem słuchałem też "PostNeuroshima, czyli jak odkręcić ten burdel". W sobotę o czternastej przybyłem na wykład Marka S. Huberatha, czyli trzecią część Pochwały Trupa. Autor doskonałych książek science-fiction tym razem mówił o trupach bez głów i był to jeden z najlepszym punktów programu, w których uczestniczyłem. Cztery godziny później siedziałem już na prelekcji "Dla Ciebie, panie" prowadzonej przez Bestiariuszowców - Wiedźmę oraz Kristofa, a dotyczącej kultów i sekt oraz zastosowania związanych z nimi motywów na sesjach RPG. Także i ten punkt programu zdecydowanie przypadł mi do gustu (swoją drogą boję się pomyśleć co by się ze mną stało, gdyby było inaczej).

Na uwagę zasługuje bardzo duża ilość zaproszonych na PyrKon gości. Swój przyjazd zadeklarowało ponad dwudziestu pisarzy oraz znanych fandomowych działaczy. Łącznie odbyło się kilkanaście spotkań autorskich. W dwóch z nich - z Mają Lidią Kossakowską i Andrzejem Pilipiukiem - miałem okazję uczestniczyć. Niewątpliwie, obecnosć fandomowych VIPów na konwencie to duży plus. Tym bardziej, że było ich tak dużo, a jedyną osobą, której z pewnych powodów nie udało się dojechać, była Magdalena Kozak.

Ogólnie rzecz biorąc, prelekcje, panele dyskusyjne oraz spotkania autorskie odbywały się w siedmiu salach. W auli odbywały się punkty programu, po których oczekiwano, że zgromadzą największą publikę (np. spotkanie z Pilipiukiem czy Grzędowiczem). W dwóch salach literakich odbywały się prelekcje ogólnofantastyczne. W salach erpegowych mówiono, jak nietrudno się domyślić, o grach fabularnych natomiast w sali komiksowej o głównie o komiksach. Działała też sala multimedialna, w której odbywały się punkty wymagające bardziej skomplikowanych urządzeń technicznych aniżeli kreda i tablica. Natomiast w sali konkursowej odbyło się łącznie kilkanaście różnych konkursów, w tym Konkurs Poryty, w którym zwyciężyła ekipa Bestiariusza w składzie Dalien & Soag & Ja. Coby nie mówić - organizatorzy po raz kolejny pokazali, że pod względem programu ich konwent nie ma sobie równych.

Na osobny akapit zasługują nagrody we wspomnianych wyżej konkursach. Organizatorzy przygotowali naprawdę atrakcyjne trofea dla wszystkich uczestników stających na podium. Do wygrania były między innymi książki - wydawałoby się, że to dość standardowa konwentowa nagroda. Owszem, gdyby nie fakt, iż książki te pachniały jeszcze nowością i były w nienaruszonym stanie. Inne świetne nagrody to gry komputerowe (domyślam się, że zostały ufundowane przez CD-Projekt). I to nie stare gierki, ktore każdy kończył już wielokrotnie, ale zupełnie świeże tytuły - jak na przykład Neverwinter Nights 2. Brawa dla organizatorów - równie atrakcyjnych nagród nie widziałem jeszcze na żadnym innym zjeździe!

Poza prelekcjami i konkursami na uczestników tegorocznego PyrKonu czekała masa innych atrakcji. Jedną z nich było karaoke. Ekipa Bestiariusza spędziła w sali multimedialnej kilka godzin, rozgrzewając gardła przed Konkursem Porytym. Śpiewali wszyscy, a dodać trzeba, że nie liczyły się tutaj umiejętności wokalne, lecz po prostu dobra zabawa. Skoro już jesteśmy przy dobrej zabawie... jest ona możliwa wyłącznie w odpowiednim towarzystwie. A towarzystwo PyrKonowe było doprawdy wyśmienite. Po raz kolejny poznałem wielu nowych fantastycznych zapaleńców - zwłaszcza członków bractwa TOPORY. Miło było po raz kolejny spotkać się z ludźmi z Bestiariusza - Kristofem, Balduranem, Soagiem, oraz przede wszystkim Wiedźmą, której nie widziałem już od ponad roku. Wspólnie zapewniliśmy konwentowiczom dodatkową atrakcję w postaci mumii owiniętych w wątpliwej jakości bandaze i przemierzające korytarze szkoły. Wywołaliśmy tym uśmiech na twarzy wielu konwentowiczów - akcję uważamy więc za udaną.

Na konwencie działał też Games Room. Konwentowicze oblegali go dość licznie, jednak przez cały czas znajdowało się tam kilkanaście wolnych gier. Organizatorzy postarali się o takie tytuły jak na przykład Neuroshima Hex czy Shadows over Camelot - i chwała im za to. Co dziwne, nie zauważyłem jednak Osadników z Catanu oraz paru innych dość popularnych tytułów, które znajdują się zwykle w konwentowych Pokojach Gier. Ogólnie jednak w Games Roomie można było dobrze pograć - a o to przecież chodzi.

PyrKonowe informatory prezentowały się raczej nienajgorzej. Posiadany przeze mnie egzemplarz był wprawdzie wybrakowany - nie było w nim mapki szkoły oraz opisu dużej części punktów programu, lecz z tego co mi wiadomo, pozostałe informatory zawierały wszystko, co trzeba. Moją uwagę zwróciło jednak kilka błędów ortograficznych, które nie powinny były w ogóle się pojawić.

Na koniec jeszcze kilka kwestii natury technicznej. Warunki sanitarne zrobiły na mnie dobre wrażenie. Szkoła była bardzo czysta. Duża w tym zasługa pań, które dbały o porządek, gdyż bez ich pomocy mogłoby to wyglądać zupełnie inaczej. Toalety w dobrym stanie, choć niekiedy bez zamknięć. Papieru toaletowego nie brakowało, zwłaszcza po ataku mumii. Szkoła nie była zaopatrzona w prysznice, ale osoby którym bardzo zależało na kąpieli udawały się do hotelu naprzeciwko. Ogólnie rzecz biorąc, warunki sanitarne były nienajgorsze, choć niedoścignionym wzorem pod tym względem pozostaje trzecia edycja Coolkonu.

Na konwencie brakowało profesjonalnej ochrony. W normalnych okolicznościach uznałbym to za wadę, jednak organizatorzy sami doskonale radzili sobie z zaprowadzaniem porządku na terenie imprezy. Szkoła była więc bezpieczna. Co innego jej okolice. Ulica Łozowa mieści się na Dębcu, najbardziej niebezpiecznej poznańskiej dzielnicy. Nie obyło się bez przykrego incydentu, w wyniku którego poszkodowanych zostało dwóch konwentowiczów.

Na terenie konwentu działało kilka sklepów, między innymi Bard, Gildia Najemników oraz Cube. Nie sposób było narzekać na ich asortyment - każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Od polsko- i angielskojęzycznych podręczników RPG, poprzez gry planszowe, na figurkach i kostkach kończąc. Miłośnicy literatury również nie mieli powodów do narzekania - stoiska poszczególnych wydawnictw i księgarni zajmowały osobną salę. Ostatecznie, na konwencie działał też bufet, serwujący szereg różnego rodzaju fastfoodowych dań, służący również napojami i słodyczami.

Ogólnie rzecz biorąc, organizatorzy tegorocznej edycji PyrKonu stanęli na wysokości zadania i przygotowali doprawdy świetną imprezę, z doskonałym programem, dobrymi warunkami oraz ponad tysiącem wspaniałych uczestników. Jedyne niedociągnięcie, jakie zdołałem dostrzec, to brak niektórych tytułów w Games Roomie. Cała reszta prezentowała się bezbłędnie. Gdyby jeszcze tydzień temu ktoś spytał mnie o najlepszy konwent na jakim kiedykolwiek byłem, odpowiedziałbym z wahaniem - Tolk Folk 8 lub Pyrkon '06. Dziś odpowiedź na to samo pytanie brzmiałaby: PyrKon 2007 !

Ocena: 9/10

Plusy: doskonały program, masa atrakcji pozaprogramowych, nagrody w konkursach, warunki panujące w szkole, wzorowa praca organizatorów
Minusy: brak niektórych bardziej znanych tytułów w Games Roomie, niebezpieczna dzielnica (choć to już nie wina organizatorów)

Nazwa: PyrKon 2007
Czas trwania: 23-25 marca 2007
Cena: 25zł
Lokalizacja: Poznań, ul. Łozowa

Konwent został objęty patronatem medialnym przez Bestiariusz.
KOMENTARZE (4) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
~Zvirka 8 maja 2007, 13:01
Protestuję! W porównaniu z Jeżycami i Grunwaldem oraz niektórymi blokowiskami Poznania Dębiec to kulturalne miejsce. Uściski dla uczestników.
Wiedźma 31 mar 2007, 08:33
Naimad, co ma znaczyć ten tekst: "swoją drogą boję się pomyśleć co by się ze mną stało, gdyby było inaczej"? :P

A tak generalnie, to było fajnie. Cieszę się, że tam dotarłam, pomimo tej kolosalnej odległości od moich ukochanych gór :P. Wielki plus dla TOPORów, że wytrzymali z nami w jednej sali :D. A tak w ogóle, to nie będę się powtarzać -co miałam powiedzieć, to na forum jest ;).
Kristof Dernhest Eidenfel 30 mar 2007, 23:28
Z recenzją zgadzam się w 99%. Karaoke było zdecydowanie ZŁE, z tego co słyszałem Konkurs Poryty również (gratuluję, panowie - jestem z was dumny!). W Games Roomie moim zdaniem niczego nie brakowało (poza Jungle Speedem - ale miałem swojego, to raz; a dwa, że rzadko bywa na konwentach), ale moje wymagania były na poziomie SoC i Warcrafta, więc niezbyt wysoko :) Konwent mogę spokojnie ocenić na 9/10. Oczywiście dostałby mniej, gdyby nie ekipa - Topory, SOG oraz Bestiariuszowcy.
Poznaniacy - gratuluję konwentu i do niechybnego zobaczenia w przyszłym roku!
~Paszko 30 mar 2007, 21:53
Jako organizator nie mam nic do dodania do recenzji - oddaje chyba wszystko co się działo.

Mogę jedynie podać kilka liczb:
1037 ludzi
15 sal z atrakcjami (z czego 7 prelekcyjnych)
ponad 200 punktów programu trwających łącznie ponad 300 godzin (nie licząc atrakcji całodobowych)

Specjalnie dla ekipy Bestiariusza postaramy się za rok zaopatrzyć w papier toaletowy różowy i pachnący :)

A tak dla osłody - chciałem podziękować wszystkim którzy pomogli przy tworzeniu Pyrkonu i tym, którzy na niego przybyli - to dzięki wam konwent się udał.
  • Konwenty
  • Fantasmagoria
  • Kawaii Time
  • Festiwal Fantastyki Cytadela
  • Sakurakon IV
  • Nyskon 2018
  • Magnificon EXPO
  • Dni Fantastyki 2018
  • Nejiro 9
  • Polcon 2018
  • NiuCon 2018
  • Zakonki 2018
  • Gildia Society

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 19 lut 2019, 11:28 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka