Relacje

Goblikon 2007 "Last Hope"

Nie będę ukrywał, że wobec tegorocznego Goblikonu nie żywiłem zbyt dużych nadziei. Poprzednia edycja konwentu nie była zbyt udana. Kiepski program, nienajlepsze warunki sanitarne, a przede wszystkim niewielka ilość uczestników. "Last Hope" pod wieloma względami powiela błędy poprzednika, lecz sprawia dużo lepsze wrażenie niż ubiegłoroczny "Goblikon 2006".

Tegoroczna edycja konwentu odbywała się w dniach od 10 do 12 sierpnia w Gimnazjum nr 1 im. Jana Kasprowicza w Raciborzu. Dojazd do szkoły nie był trudnością - od chwili wjazdu do miasta minęło niespełna piętnaście minut nim pod nią zaparkowałem. Po wpłaceniu dwudziestu złotych w ramach akredytacji udałem się do Hibernatora w celu pozostawienia swoich bagaży. Wcześniej jednak czekało mnie spotkanie z Jokiem, Black Grouse, Elionem, oraz jego bratem.

Sale sypialniane mieściły się w kilku szkolnych klasach. Nie można było narzekać na tłok. Ostatecznie na konwent przybyło niewielu uczestników, więc na każdego przypadało wystarczająco dużo miejsca w Hibernatorach. Szkoła, w której odbywał się "Last Hope" składała się z parteru, oraz dwóch pięter. Do dyspozycji konwentowiczów oddano wyłącznie parter i piętro numer dwa - wystarczyło to jednak w zupełności. Kilka sal przeznaczono na sypialnie, kilka na punkty programu, po jednej na Games Room i salę hologramową, a największą z nich wykorzystano jako miejsce do rozgrywania LARPów. Jeśli zaś chodzi o kwestie sanitarne, to w tym roku do użytku konwentowiczów zostały oddane prysznice. Świadczy to niewątpliwie na korzyść konwentu, choć tylko niewielka część uczestników korzystała z kąpieli. Co zaś się tyczy toalet - wyglądały odpowiednio, nie brakowało papieru toaletowego, mydła czy papierowych ręczników. Jedyne, do czego można by się przyczepić, to czystość "Dezintegratorów", czyli goblikonowych klozetów - niekiedy pozostawiała ona wiele do życzenia.

Przyjrzyjmy się jednak plusom i minusom jako takim. Tradycyjnie, zacznę od niedociągnięć konwentu. Ogólnie rzecz biorąc tegoroczny Goblikon uważam za bardzo udany i dopatrzyłem się tak naprawdę jedynie dwóch niedociągnięć. Pierwszym było kilka odwołanych, lub przesuniętych punktów programu. Działo się tak z rozmaitych przyczyn, często jednak powodem było niewielkie zainteresowanie konwentowiczów. Bardzo dobrze sprawa miała się z goblikonowymi konkursami. Było ich całkiem sporo, a tym, co zachęcało do brania w nich udziału, były doskonałe, wartościowe nagrody. Do grona sponsorów dołączył nawet lokalny Empik dzięki czemu laureaci konkursów, poza nagrodami w postaci książek i gier karcianych, nagradzani byli oryginalnymi, nowymi grami komputerowymi, oraz filmami na DVD. Osobiście wziąłem udział w trzech konkursach i w każdym z nich zająłem trzecie miejsce, a łączna wartość wygranych nagród wyniosła kilkaset złotych, co mówi samo za siebie.

Inną zaletą programu były LARPy. Nie było ich zbyt wiele, ale prezentowały bardzo wysoki poziom. Wziąłem udział w dwóch oficjalnych LARPach, oraz jednym improwizowanym. Owe oficjalne rozgrywki to fabularny Larp Alienowy przygotowany przez Gnoma oraz Jassminę, oraz tytułowy Larp "Last Hope" prowadzony przez Muscat. Poza tym, standardowo już, odbyła się gra w klimacie Aliena w stylu "Strzelam, strzelam, strzelam", nad którą pieczę sprawowało jednocześnie kilku Mistrzów Gry. LARPy wypadły więc bardzo dobrze czego nie da się niestety powiedzieć o spotkaniach autorskich. Zaplanowano dwa takie punkty programu. Przyjechać mieli Marcin Przybyłek, oraz Witold Jabłoński jednak ostatecznie na konwencie nie pojawił się żaden z nich. Ogólnie rzecz biorąc program Goblikonu 2007 miał swoje mocne strony - zwłaszcza w postaci LARPów, oraz konkursów. Wrażenie zostało jednak skutecznie zepsute przez dużą ilość odwołanych prelekcji i spotkania z autorami, które ostatecznie się nie odbyły.

Drugim ze wspomnianych niedociągnięć była niewielka ilość osób, które dotarły na tegoroczną odsłonę konwentu. Na imprezę przybyły dokładnie 64 osoby, co stanowi nienajlepszy wynik zważywszy na fakt, iż w zeszłym roku ludzi było niemal dwa razy tyle. Miało to jednak swoje plusy. Dało się czuć kameralną atmosferę, która sprzyjała integracji uczestników.

Na Goblikonie działał też Games Room. Ilość dostępnych w nim gier może nie była powalająca, jednak najpopularniejszych tytułów nie brakowało. Uczestnikom najwyraźniej przypadł do gustu, ponieważ nie było chwili, żeby Games Room świecił pustkami. Zawsze znajdowało się tam przynajmniej kilka grup graczy bawiących się przy różnego rodzaju planszówkach i karciankach, natomiast miłośnicy gier bitewnych nie dość, że mieli okazję pograć, to także zakupić figurki, oraz podręczniki, a to dlatego, że na Goblikon przybył także sklep MGŁA.pl. Niestety, specjalizuje się on głównie w akcesoriach do bitewniaków, więc na konwencie nie można było zaopatrzyć się w nowe pozycje literackie, czy podręczniki do gier fabularnych.

Oprócz tego, Goblikon 2007 miał do zaoferowania kilka innych, mniej lub bardziej ciekawych atrakcji. Po raz kolejny w czasie konwentu wyłoniono laureata Raciborskiego Pucharu Mistrza Gry. Zwycięstwo przypadło Kosiarzowi. Poza tym, odbyły się prezentacje filmów, można było zagrać w różnego rodzaju gry konsolowe, a także kilka dość niekonwencjonalnych konkursów jak na przykład walki robotów rozgrywane w dwuosobowych zespołach, gdzie jeden z członków teamu robił za robota, a drugi za operatora. Ciekawym bonusem była też zniżka w pobliskim barze "Agatka". Za okazaniem identyfikatora można było uzyskać rabat 10% na serwowane tam jedzenie.

Ogólnie rzecz biorąc, tegoroczną edycją Goblikonu uważam za udaną. W porównaniu do "Goblikonu 2006", "Last Hope" wypadł znacznie lepiej. Nie dopisała frekwencja, nie dopisali goście specjalni, niekiedy pojawiały się niedociągnięcia programowe, jednak w zamian za to organizatorzy przygotowali masę konkursów ze świetnymi nagrodami, bardzo dobre LARPy, nieźle zaopatrzony Games Room, oraz szereg drobnych, aczkolwiek uprzyjemniających imprezę bonusów. Poza tym, impreza toczyła się w sympatycznej, ale i dość kameralnej atmosferze. Długo zastanawiałem się nad przybyciem na "Last Hope", ostatecznie jednak się zdecydowałem i dziś, z perspektywy minionego czasu, mogę szczerze powiedzieć, że nie żałuję i jest bardzo prawdopodobne, że zawitam do Raciborza także w przyszłym roku.

Ocena: 6+/10

Plusy: LARPy; konkursy ze świetnymi nagrodami; miła atmosfera; kilka drobnych, acz ciekawych bonusów
Minusy: niewielka frekwencja (choć ma to też swoje zalety); odwołanie niektórych punktów programu; brak gości specjalnych, którzy wcześniej deklarowali swój przyjazd

Nazwa: Goblikon 2007 "Last Hope"
Czas trwania: 10-12 sierpnia 2007
Cena: 20zł
Lokalizacja: Racibórz, ul. Jana Kasprowicza, Gimnazjum nr1

Konwent został objęty patronatem medialnym przez Bestiariusz.
KOMENTARZE (2) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
~Muscat 30 sie 2007, 16:22
Dziękuję za uczciwą, obiektywną i wyczerpującą relację. Takie teksty, mimo zawartych w nich (także) słów krytyki, mogą tylko pomóc!
Jassmina 17 sie 2007, 19:53
Chciałam zauważyć, że mimo odwołanych punktów programu, w ich miejsce pojawiły się zupełnie inne, także w tym roku nie było dziur.
Dzięki za relację! :)
  • Konwenty
  • Fantasmagoria
  • Kawaii Time
  • Festiwal Fantastyki Cytadela
  • Sakurakon IV
  • Nyskon 2018
  • Magnificon EXPO
  • Dni Fantastyki 2018
  • Nejiro 9
  • Polcon 2018
  • NiuCon 2018
  • Zakonki 2018
  • Gildia Society

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 18 kwi 2019, 15:43 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka