Relacje

Sfera 2007 - relacja

Decyzja o pojawieniu się Bestiariuszowej delegacji na Sferze 2007 była bardzo spontaniczna. Podjęliśmy ją wspólnie z Dalienem zaledwie dwa dni przed rozpoczęciem imprezy. Nie wiedząc, czego możemy się po niej spodziewać, w piątek, wczesnym popołudniem udaliśmy się do Bydgoszczy.

Konwent odbył się w dniach od 30 listopada do 2 grudnia w Bydgoszczy, w Miejskim Domu Kultury nr 3, przy ulicy Gałczyńskiego 23. Jako że większe konwenty odbywają się zazwyczaj w szkołach, byłem przekonany, że Sfera będzie kameralnym spotkaniem lokalnych miłośników fantastyki. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Budynek, w którym odbywał się konwent, istotnie nie należał do największych. Znajdowały się w nim dwie duże sale oraz kilka znacznie mniejszych pomieszczeń, mogących pomieścić nie więcej niż trzydziestu uczestników. Na całość składały się parter, pierwsze piętro, oraz rozległa piwnica, będąca siedliskiem miłośników Gwiezdnych Wojen i bitewniaków. Ogólnie, MDK nie był zbyt duży, jednak nie można było narzekać na ścisk. Wręcz przeciwnie, mimo stosunkowo dużej ilości uczestników, po korytarzach błąkało się niewielu ludzi.

Zanim przejdę do opisywania najbardziej istotnych aspektów imprezy, wypadałoby rzec kilka słów na temat oprawy 'technicznej' konwentu oraz warunków na nim panujących. Strona internetowa Sfery spełniała swoje zadanie. Można było znaleźć na niej wszystkie istotne informacje na temat programu, lokalizacji, regulaminu oraz zaproszonych gości. Dotarcie na do MDKu nie przysporzyło mi żadnych kłopotów, tym bardziej, że znajdował się nieopodal drogi prowadzącej z Poznania. Cena pełnej akredytacji wyniosła osiemnaście złotych. Nie była to duża kwota, zważywszy na fakt, że program imprezy był dość atrakcyjny. Plus należy się organizatorom za przygotowanie ładnego, przejrzystego informatora, z dołączoną erratą, zawierającą informacje o wszelkich zmianach. Jedynym niedociągnięciem, jakie zdołałem w nim dostrzec, było podwójne wydrukowanie opisu prelekcji pt. "Zoologia mitologiczna". W przypadku jakichkolwiek wątpliwości co do programu, informacji można było zasięgnąć u osób pełniących dyżur przy akredytacji.

Identyfikatory były standardowe - plakietki przypinane do koszulki, z wsuwaną do środka karteczką z pseudonimem. Podobnie było z warunkami sanitarnymi. Prezentowały, rzekłbym, poziom średniej krajowej. W MDKu znajdowały się cztery toalety - dwie damskie i dwie męskie - a w każdej z nich po kilka kabin. Organizatorzy zadbali, by ani przez moment nie zabrakło w nich mydła i papieru toaletowego. Dużym plusem był stały dostęp do ciepłej wody. Dzięki temu mycie zębów nie było katorgą dla uczestników cierpiących na ich nadwrażliwość, do których niestety się zaliczam. Mała rzecz, lecz cieszy niezmiernie.

Żadna z sal MDKu nie służyła jako noclegownia. Spać można było w salach prelekcyjnych, jednak dopiero wtedy, gdy dobiegły końca wszystkie odbywające się w nich punkty programu. Każdy z uczestników konwentu pozostawiał więc bagaże w zakluczonej szatni i zabierał je z powrotem dopiero późnym wieczorem. Chyba, że nie zamierzał spać. Taki, a nie inny zabieg, był z pewnością podyktowany brakiem pomieszczenia, nadającego się na oficjalną noclegownię, a jednocześnie nie będącego niezbędnym do sprawnego realizowania punktów programu. Ma to oczywiście swoje plusy i minusy, ale z braku innego wyjścia uczestnicy musieli zaakceptować owo rozwiązanie.

Przejdźmy teraz do bardziej istotnych aspektów konwentu. Może na początek kilka słów o Games Roomie. Mieścił się w dość dużym pomieszczeniu, które służyło jednocześnie jako miejsce turniejów karciankowych. Oferował kilkadziesiąt najpopularniejszych tytułów, zarówno z kategorii gier planszowych, jak i karcianych. Ogólnie rzecz biorąc, liczba gier była zadowalająca, choć nie powalała na kolana. Ot, standard. Miłym dodatkiem był sklep "Wszystko gra", który działał od początku do końca imprezy i miał do zaoferowania najpopularniejsze gry w dość atrakcyjnych cenach.

To, co zazwyczaj decyduje o moim przyjeździe na dany konwent, to program. Na tym tle Sfera wypadła naprawdę nieźle. Zacznę może od gości konwentu. Zaproszonych zostało kilku mniej lub bardziej znanych twórców. Miałem przyjemność uczestniczyć w spotkaniach z Andrzejem Pilipiukiem, Jackiem Komudą, Wiktorem Żwikiewiczem, Maciejem Parowskim oraz Witoldem Jabłońskim. Niestety, w ostatniej chwili odwołane zostało spotkanie z Rafałem Ziemkiewiczem. Ogólnie, prelekcje i panele, w których uczestniczyli zaproszeni na konwent goście, stanowiły mocną stronę programu. Szczególnie spodobała mi się prelekcja Witolda Jabłońskiego pt. "Co się stało z mitologią słowiańską", która pierwotnie miała trwać ledwie godzinę, a przedłużyła się do ponad dziewięćdziesięciu minut. W sobotę o godzinie dziesiątej wielu konwentowiczów udało się do Miejskiej i Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Bydgoszczy. Odbyło się tam spotkanie z Jackiem Komudą i Andrzejem Pilipiukiem, połączone z prelekcjami o historii Rzeczypospolitej Szlacheckiej i wykorzystaniu jej w dzisiejszej kulturze. Konwentowicze mieli ponadto okazję uczestniczyć w pokazie staropolskiego kostiumu, uzbrojenia oraz sztuki szermierczej w wykonaniu Kujawskiej Braci Szlacheckiej.

Podczas konwentu odbyły się liczne turnieje gier karcianych, takich jak "Magic: The Gathering" czy "Star Wars Pocket Model". Na zwycięzców czekały nagrody finansowe, a lider klasyfikacji generalnej otrzymał puchar ufundowany przez serwis mtgnews.pl . Jedyną wadą programu była niewielka ilość konkursów wiedzowych. Trudno było też znaleźć graczy do przeprowadzenia sesji RPG. Odbyło się za to kilka LARPów o różnych konwencjach. Niestety, nie miałem okazji uczestniczyć w żadnym z nich, nie jestem więc w stanie ocenić ich jakości. Jednak opinie większości uczestników LARPów były bardzo pozytywne, co pozwala stwierdzić, że ich twórcy stawali na wysokości swoich zadań. Dodatkową atrakcją - dla wielu jednak przesądzającą o przyjeździe na konwent - była duża ilość punktów programu związanych z Gwiezdnymi Wojnami. Starwarsowy fandom zdecydowanie dopisał - program Sfery przewidział ponad dwadzieścia godzin gwiezdnowojennych prelekcji, pokazów oraz konkursów.

Ogólnie rzecz biorąc, Sfera 2007 była bardzo udanym konwentem. Wzięło w niej udział 170 uczestników, a wraz z organizatorami przez konwent przewinęło się ponad 250 osób. Bydgoskie spotkanie miłośników fantastyki miało wszystko to, co powinna mieć porządna impreza tego typu - niezły Games Room, dobre ulokowanie, przyzwoite warunki sanitarne, oraz, co najważniejsze - solidny, atrakcyjny program. Wszystko wskazuje na to, że Bestiariusz wróci do Bydgoszczy w przyszłym roku.

Ocena: 7/10

Plusy: dobry program, spotkania z autorami, warunki sanitarne, Games Room, ulokowanie imprezy, niska cena akredytacji
Minusy: niewielka ilość konkursów wiedzowych

Nazwa: Sfera 2007
Czas trwania: 30 listopada - 2 grudnia 2007
Cena: 18zł
Lokalizacja: Bydgoszcz, MDK nr3, przy ulicy Gałczyńskiego 23
KOMENTARZE (1) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Dalien 3 gru 2007, 17:33
Potwierdzam w stu procentach. Nic dodać nic ująć, relacja napisana bardzo dobrze.
  • Konwenty
  • Fantasmagoria
  • Kawaii Time
  • Festiwal Fantastyki Cytadela
  • Sakurakon IV
  • Nyskon 2018
  • Magnificon EXPO
  • Dni Fantastyki 2018
  • Nejiro 9
  • Polcon 2018
  • NiuCon 2018
  • Zakonki 2018
  • Gildia Society

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 19 lut 2019, 11:28 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka